Arco Iris

 

 

 

 

Arco Iris

 

 

 

 

Arco Iris

 

 

 

 

Szczypce

do kurczaków

Powieść

 

 

 

 

dom pod lasem

Tomik

 

 

 

 

lemon

Powieść

 

 

 

 

Autograf

tomik poezji

 

 

 

 

rozmowy z noe 

i rozprawa

z blasiusem

tomik poezji

 

 

 

 

konfuzja

dramat

 

 

 

Swoją przygodę z pisaniem zaczynałem, mając jakieś dziesięć lat, prawdopodobnie jak większość osób parających się pisarstwem. Przy użyciu wiecznego pióra, którym jako dziecko bardzo starannie kaligrafowałem, pisałem tzw. bajki na kartkach z zeszytu w kratkę, zszywane później ręcznie tak, by powstała z nich mała książeczka, i czytałem je rodzinie. Bajki też niejednokrotnie opowiadałem kolegom (niech Czytelnik nie myli słowa „bajki” ze słowem „kłamstwa”), tak bardzo zaabsorbowany tym narracyjnym procederem, że w mojej głowie powstawały bajki pełnometrażowe, bajki seryjne, nawet niekończące się tasiemce, w które na bieżąco wsłuchiwała się garstka moich kolegów z podwórka, aż pewnego dnia, kiedy Baba Jaga, co prała na ulicy, O papudze oraz Kapitan Delfin i złotakula na Morzu Śródziemnym sprawiły, że nie wróciłem do domu na kolację – bajki przestałem opowiadać, a dzieciństwo powoli dobiegało końca... Opowiedziałem – a wymyślałem na bieżąco – setki a może i tysiące odcinków bajek, i pewnie gdyby nie to, że wszyscy przecież powoli dorośleliśmy, Baba Jaga nadał prałaby na ulicy, a Kapitan Delfin przemierzał bezkresne Morze Śródziemne (gdybym jeszcze wówczas wiedział, gdzie to morze w istocie się znajdowało...). 

 

 

 

DRZEWORYT

DIALOGI QUASI

FILOZOFICZNE

 

 

 

Alexander Haus

               

styl i struktura są esencją książki,

wielkie idee to popłuczyny

      Vladimir Nabokov  

 

Dziś także wymyślam czasem bajki, na poczekaniu, choć długością nie dorównują tym z dzieciństwa, ale przecież ich funkcja ma zdecydowanie inny wymiar. W dorosłym życiu bajki potrafią być bardziej utylitarne, bardziej pragmatyczne i bezspornie powinny załatwiać sprawę od ręki... Na szczęście nie jestem już tak płodny, jak w dzieciństwie, wobec powyższego, bajką posługuję się w sytuacjach wyższej konieczności.  Dziś po prostu piszę... Parając się prozą, poezją i dramatem, dbam o to, by dzieło literackie było przed wszystkim wiarygodne, a uwierzcie – ta wiarygodność w dzisiejszych czasach pozostawia wiele do życzenia. Czy mówię o wiarygodności związanej z mówieniem prawdy? Bynajmniej! Rzecz dotyczy wiarygodności dzieła literackiego, czyli szeroko pojętych wyznaczników formalnych, jakie winne ono spełniać, w celu jak najwierniejszego odtworzenia rzeczywistości lub inaczej: wykreowania bardzo wiarygodnej pod względem scenicznym i dialogowym (narracyjnym) oraz metanarracyjnym – rzeczywistości fikcyjnej. I tak jak dziecko wymyśla wydawałoby się niewiarygodne bajki, tak my w dorosłym życiu wymyślamy bajki, które muszą mieć chociaż pozory wiarygodności, zaś coraz częściej piszemy i czytamy dzieła niewiarygodne... Stop.

       Zapraszam do lektury,

 

           Alexander Haus

literatura audio

 

 

Arco Iris

 

 

 

copyright by alexander haus, 2018